sobota, 8 września 2018

Nocny człowiek


Jorn Lier Horst Nocny człowiek



źródło obrazka

Czwarty tom serii o norweskim policjancie Wiliamie Wistingu. Tym razem akcja rozpoczyna się od sceny, rozgrywającej się w szarym, mglistym poranku, kiedy to pracownica księgarni zmierza do swojego miejsca pracy i natyka się na makabryczne znalezisko. Nieznana nikomu ofiara, brak śladów mogących naprowadzić śledczych na jakikolwiek trop. Na pierwszy rzut oka sprawa wydaje się nie do rozwiązania.
Tym razem śledztwo zaprowadzi Wistinga w egzotyczne dla niego rejony. Obok, jak zwykle, pojawia się postać Line, córki-dziennikarki, która przyjeżdża do miasteczka w związku z inną tajemniczą sprawą.
Ponieważ w Polsce książki z tej serii ukazują się w dość losowej kolejności, osoby, które czytają je, tak jak się pojawiają na rynku (to akurat mój przypadek) mogą mieć dość dziwne odczucia. Wątki, których zakończenie się zna - dotyczy to oczywiście głównie osobistych historii postaci, a nie prowadzonych śledztw - tu się dopiero zawiązują.
Autor, co wielokrotnie się podkreśla, jest byłym policjantem, i to w jego książkach widać. Akcja toczy się dość niespiesznie, policjanci są ludźmi z różnymi słabościami i predyspozycjami, śledztwo to w dużej mierze rozmowy w sali konferencyjnej, a nie szalone pościgi i strzelaniny. Nie ma tu też epatowania okrucieństwem, krwawych opisów i sadystycznych wizji. Dodatkowym atutem jest świetny portret społeczny. Kolejne sprawy, śledztwa, historie rysują portret pewnych szerszych problemów społecznych i zachodzących zmian.
Dla mnie cała seria jest jedną z bardziej przeze mnie lubianych wśród tzw. skandynawskich kryminałów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz