wtorek, 11 września 2018

Żmijowisko



Wojciech Chmielarz Żmijowisko


źródło obrazka

Autora znam z serii kryminałów o Jakubie Mortce (bardzo dobrych) i tylko dlatego skusiłam się na również na ten tytuł. Opisywany jest on jako thiller, za którym to gatunkiem nie przepadam.


Książkę kupiłam jako audiobook (czyta Mariusz Bonaszewski, nagranie trwa ok. 16 godzin), i na te 16 godzin przepadłam. Treść wciąga z miejsca. Mimo trudnej tematyki i wszechobecnej ciężkiej atmosfery naprawdę chce się wiedzieć, co będzie się dziać dalej.

 Kilkoro znajomych ze studiów, teraz już obarczonych rodzinami czy partnerami, postanawia spędzić wspólnie wakacje w gospodarstwie agroturystycznym. Tu mamy pierwszą płaszczyznę świata przedstawionego - interakcje między tymi tak różnymi osobami, ich sympatie, antypatie, dawne urazy czy emocje. Taki obrazek obyczajowy. W czasie wyjazdu dochodzi do tragedii. Znika córka jednej z uczestniczek wyjazdu (jako że matka zaszła w ciążę bardzo młodo, jest ona najstarsza wśród obecnych dzieci i towarzystwa szuka raczej wśród mieszkających na miejscu rówieśników). Dziewczyna znika i nie wiadomo, co się z nią stało. Mija rok. Ojciec wraca do Żmijowiska, aby ponowić poszukiwania.

Na miejscu jest widziany niechętnie. Miejscowi nie chcą przypominać nikomu, a zwłaszcza turystom, o tragedii, która kładzie się cieniem na interesach wszystkich, a najbardziej oczywiście gospodarzy agroturystyki, którzy mają swoje poważne problemy. Do tego dochodzi historia nowobogackiego biznesmena, który kupuje w tej miejscowości dom i widząc możliwość rozwinięcia kolejnego dochodowego przedsięwzięcia, dąży do realizacji swojego celu niemal po trupach. W tle historia znajomości jego zbuntowanej córki oraz syna gospodarzy agroturystyki (wydaje się inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, które kilka lat temu wstrząsnęły Polską).

Akcja prowadzona jest nielinearnie. Wydarzenia z okresu wakacji przeplatają się z okresem ponownego przyjazdu ojca do Żmijowiska, a całość uzupełniona jest obrazami z przeszłości jeszcze dalszej, okresu studiów grupy, dzieciństwa zaginionej dziewczyny i małżeństwa jej rodziców. Obok mamy historię właścicieli agroturystyki, która też kryje niejedną tajemnicę. Pod koniec te czasowe płaszczyzny się zbiegają i akcja zaczyna toczyć się jednym torem.

Żmijowisko to świetnie opowiedziana historia, ciężka od emocji. Tych targających dorosłymi, związanymi z codziennym życiem i takimi problemami, pracą, obowiązkami, poczuciem uciekającego czasu. Tych szarpiących nastolatkami, związanymi z ich dorastaniem, pierwszymi doświadczeniami z seksem, próbami znalezienia własnej tożsamości oraz akceptacji. Akcja tempa nabiera na koniec, ale dzięki takiemu sposobowi prowadzenia narracji czytelnik nie ma możliwości poczuć się znużony czy znudzony, a bohaterowie (a przynajmniej większość z nich) zostaje w głowie na dłużej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz