Neil Gaiman „Mitologia nordycka”
![]() |
| źródło obrazka |
Mitologia nordycka, obok - czy właściwie na drugim miejscu - za mitami greckimi i rzymskimi, niewątpliwie jest w naszej kulturze najbardziej
rozpowszechniona. Obecnie jej popularność jest tym większa, że temat pojawił się
w filmach na podstawie komiksów z uniwersum Marvela. Te blockbustery postaci
Thora i Lokiego wyniosły na szczyt popularności, deklasując bogów ze wszystkich
innych panteonów.
Mimo wszystko historie filmowe (czy wcześniejsze, komiksowe)
podchodzą do klasycznych mitów z pewną dezynwolturą. Nasi bohaterowie są
wyszlifowani, docięci do współczesnych czasów, mamy ich lubić. Wątki z mitów są
wybierane i traktowane w podobny sposób - twórczo przerabiane. Oczywiście nie
ma w tym nic złego, tak dzieje się praktycznie ze wszystkimi historiami, które
stworzył człowiek. Mity greckie czy rzymskie wykorzystane zostały w chyba każdy
możliwy sposób, postaci z baśni nieraz nie sposób rozpoznać w nowoczesnych
ich interpretacjach. Niemniej warto o
tym pamiętać, zwłaszcza porównując opracowanie dotyczące klasycznych mitów z ich
wersjami pop.
„Mitologia nordycka” N. Gaimana to mity tradycyjne. Autor opowiada
kolejne historie o tym świecie - od jego powstania po koniec. Mamy historię o
tym jak zdobyli (a właściwie otrzymali) swoje najpotężniejsze atrybuty,
dowiadujemy się, dlaczego Odyn ma jedno oko czy jak powstał mur broniący ich
przed olbrzymami. Opowieści podzielone są na rozdziały, każdy opowiada
jedną historię. Sposób narracji przypomina mi moje ukochane od lat wczesnoszkolnych
mity opracowane przez Jana Parandowskiego. Opowiadania napisane są przystępnym
językiem, ale autor nie uwspółcześnia swoich bohaterów. To nadal mityczni bogowie w
klasycznych opowieściach. Z charakterami i czynami, jakie przypisano im
wiele, wiele lat temu. I być może, zwłaszcza w zderzeniu z ich popkulturowymi
wizerunkami, u czytelnika może pojawić się myśl „ależ to paskudna banda”.
Tę książkę również słucham jako audiobook. Czyta Zbigniew
Zamachowski. I w tym przypadku polecam zarówno samą książkę, niezależnie od jej
formy, ale także lektora - jest świetny.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz